"Wszelka działalność i twórczość człowieka, która wiąże się z wypowiedzią słowną i pisemną, skierowaną do drugiego człowieka, ma szczególne znaczenie w życiu społecznym. Może stać się zarzewiem dobra lub zła.
Tylko ktoś nieodpowiedzialny za słowo, niewiele sobie robi z tego, czy to, co wypowie lub napisze jest prawdziwe. Szkoda, że wielu dziennikarzy, publicystów, polityków i działaczy partyjnych nie zastanawia się nad tym, że każdy z nich odpowiedzialny jest za swoje słowa.
Jest przecież różnica między obietnicą mechanika, który nie dotrzyma przyrzeczonego terminu naprawy samochodu - a przywódcą partyjnym, który nie realizuje przyrzeczeń składanych wyborcom. W pierwszym przypadku sprawa dotyczy tylko dwóch osób, natomiast w drugim - wielkiej grupy społecznej. Skutki takich niedotrzymanych przyrzeczeń czynią bowiem spustoszenie w drugim człowieku, nastawiając go negatywnie do życia społecznego i do przyrzeczeń składanych przez ludzi niezależnie kim są i jakie piastują stanowiska.
Człowiek zawiedziony staje się nieczuły. Wtedy też rodzą się uprzedzenia, zastrzeżenia, podziały między ludźmi, które znajdują odbicie w powszechnej znieczulicy
A POETA, PISARZ?
Twórca może wszystko zrobić ze swoim bohaterem. Ogłupić go i ośmieszyć, postawić na piedestale, schować się za jego mądrością lub głupotą - udawać, że jest od niego mądrzejszy. Może przekonywać, że zachowanie bohatera jest właściwe lub naganne, może także przedstawić jego myśli i sądy, przypisywać mu dobry lub zły charakter. Może również sterować bohaterem według własnego upodobania. Musi jednak pamiętać, że z chwilą kiedy jego utwór wkracza w życie drugiego człowieka, zaczyna się odpowiedzialność za słowo.
Jeżeli pisarz jest tylko opisywaczem tego, co faktycznie było, co jest - powinno to jednoznacznie wynikać z jego utworu. Ale jeśli jego twórczość staje się w pewnym stopniu kreatorem moralności, wtedy zaczyna się pełna odpowiedzialność za słowo - może ono być sprzymierzeńcem lub burzycielem, nie tylko ładu społecznego, ale także życia psychicznego indywidualnego człowieka.
Andrzej Kijowski napisał w rozprawie krytycznej: Pisarz i bohater To pisarz sam jest bohaterem współczesnej literatury. Dlatego jeśli chce, aby jego twórczość miała znaczenie społeczne, musi zdjąć maskę, za którą się ukrywa i przedstawić się takim, jakim jest w istocie.
Być może narażę się niektórym, jeżeli napiszę, że Gombrowicz choć był człowiekiem w pewnym sensie genialnym, nosił jednak w sobie nieco tragiczną koncepcję człowieka. Poruszał się wprawdzie mistrzowsko w nieskończonych labiryntach ludzkiego losu, ale z przeświadczeniami, że ten świat tragiczny został człowiekowi dawno przeznaczony przez kogoś, a człowiek po prostu musi w nim żyć. Tyle tylko, że godząc się z tym i przyjmując tragizm jako przeznaczenie, odrzuca się dążność ku lepszemu człowiekowi i lepszemu światu.
Przeciwstawne spojrzenie przedstawia Stanisław Barańczak. We wstępie do swojego Zapisu napisał: Nie wolno nam zabijać własnymi rękami słowa, kultury, prawdy i ludzkich wartości.
Nie chodzi przecież o zabijanie rękami, lecz zabijanie wartości wyższych w umyśle człowieka. Gdy człowiek poddaje się tragizmowi, który go dotyka, degeneruje się, dziczeje, przestaje być instrumentem wrażliwości, a dochodzi do głosu znieczulenie, a nawet nihilizm. W takiej sytuacji musi rodzić się pytanie: Czy wtedy będzie możliwe życie wśród tych, którzy tylko z nazwy będą ludźmi?
W literaturze obserwujemy stale rosnące tendencje degenerujące człowieka - to wszystko wymaga analitycznego spojrzenia na wszelkie słowo pisane.
Słowo twórcy powinno dawać do zrozumienia Czytelnikowi, że nieustannie toczy się walka pomiędzy tkwiącymi w człowieku siłami dobra i zła, niezależnie od wyznawanych religii i poglądów eschatologicznych, a działanie człowieka powinno zmierzać do odbudowy w nim sił, które umożliwiają coraz wyższą formę jego rozwoju, w tym także moralnego."
ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SŁOWO
"Człowiek sam odpowiada za swoje słowa. Każdy - czy chce, czy nie - sam siebie objawia w słowie. Jeżeli serce dobre, to usta mówią dobro, podobnie jak dobre drzewo rodzi dobre owoce. Jeżeli natomiast serce jest złe, to i usta przekazują złe owoce. ... Bywa, że ludzie wypowiadając złe słowo, chwytają się za usta, jakby chcieli je wymazać. Tymczasem to nie usta są winne, to serce jest winne. Trzeba serce wypełnić pięknem, bogactwem, dobrem. Trzeba serce uczynić skarbcem, z którego właściciel może być dumny, a nie śmietnikiem, którego musi się wstydzić. ... Wsłuchajmy się w swoje własne słowa, bo w nich dostrzeżemy bogactwo lub ubóstwo swego serca. Wsłuchajmy się w słowa ludzi stojących obok nas, bo w nich najlepiej dostrzeżemy, kim oni w rzeczywistości są, jaka jest wartość ich serca. ,Z obfitości serca mówią usta.'"



